Jeśli czytasz, to wpisz komentarz. Dziękuję!

piątek, 20 marca 2015

Dzisiaj

Byłam na kolejnym zastrzyku, oglądaniu rany i zmianie opatrunku. Jest nieźle.
Munia najbardziej, poza zastrzykiem nie lubi tego sreberka w sprayu - a to działa wysuszająco na ranę.
Jak jej to wytłumaczyć?
Na czas spaceru rana tymczasowo zawinięta w bandaż.
Po południu zasłużona micha, przyjęta z uznaniem, oraz spacer do sadu, aby pozbyć się nadmiaru...  :)
A łapka, po wygoleniu sierści, chudziutka taka .....
 

czwartek, 19 marca 2015

Wiosna i czosnek

Pora jest taka, że zarówno domowe zapasy czosnku jak i te dostępne w sklepie zaczynają kiełkować. Czosnkowe ząbki stają się twarde, drewniejące i pozbawione aromatu.
Co robić?
Ja kupuję takie kiełkujace główki czosnku z przeceny, umieszczam w miseczce wymoszczonej płatkami higienicznymi (może być lignina lub wata), podlewam wodą i po paru dniach mam...
... świeże, zielone piórka czosnkowe!
Idealne na kanapki, do sałatek, kaszy, ziemniaków lub sosów.
Są w smaku mniej intensywne niż ząbki, łagodniejsze, a poza tym są zielone!
Polecam :)

Warto też dodać, że należy używać wyłącznie polskiego czosnku, te importowane są tak zaprawione chemią, że nigdy nie zakiełkują...
Smacznego!

wtorek, 17 marca 2015

Munia - po zabiegu

Wklejam ten tekst, aby była ciągłość.
Publikowałam go już na http://sprzedasie.blogspot.com/
...................................................................................
Dziś na godz. 10 stawiłam się z sunią u weta.
Kompletne wyniki badania krwi okazały się bardzo dobre, więc nie było przeciwskazań do przeprowadzenia operacji.
Otrzymała "głupiego Jasia" i tak, w stanie półprztomnym ją zostawiłam...
.....................................................................................
Przed chwilą zadzwoniła Pani wet - już po zabiegu.
Niestety, guz okazał się spory, mocno umocowany w ścięgnach i tkance łącznej.
Jego wygląd i charakter wskazują na guza złośliwego :(((
Może być wznowa w tym samym miejscu lub przerzuty...
Ale, to najgorszy scenariusz. Trzeba czekać i obserwować.
Można zlecić badania histopatologiczne w specjalnym ośrodku badań weterynaryjnych, ale to kolejne koszty...

Munia na razie jeszcze śpi, pojadę po nią, jak się wybudzi z narkozy.
....................................................................................
No, jest godz. 16, a ja z Munią już w domu!
Jest jeszcze bardzo otępiała po narkozie, ale już nieśmiało merda ogonem :)))
Bidula leży w kuchni i niucha zapachy odsmażanych gołąbków, a sama, po narkozie, dziś nie może nic dostać, poza wodą :(
Otrzymałam dla niej leki przeciwbólowe, w piątek wyjazd na zastrzyk.
Koszt dzisiejszej wizyty: 185 zł (specjalna taryfa ulgowa!).

Dziękuję, Pani Doktor! 

środa, 11 marca 2015

Psia krew...

... psia krew została dziś pobrana, celem wykonania kompleksowych badań przedoperacyjnych.
Jeśli wszystko będzie w porządku, to zabieg w najbliższy wtorek.


Łapa została wygolona, czego nie widać, bo to kudłata suka :) i krew pobrana.
Wyniki będą w piątek. Dostała też kolejne dwa zastrzyki.
Uregulowałam również zaległości, wyszło (na razie) 55 zł.

 W nerwach będę czekać na ten piątek...
.......................................................................................................
Dzisiejsze, wieczorne mailowe wieści od weta są niepokojące:(

po odwirowaniu surowica zrobiła się biała i była nie do zbadania...
Morfologia i elektrolity wyszły ok.
...... :(((

poniedziałek, 9 marca 2015

Munia - wizyta u weta.

Dzisiejsza wizyta zaczęła się od tego, że żaluzje w gabinecie weta były opuszczone?
Wiedziałam, że wcześniej lekarka ma przeprowadzić dwa zabiegi, więc czekam.
Aby się nie nudzić wykonałyśmy z Munią długi spacer, przy czym Munia zostawiła na trawniczkach parę konkretnych śladów swojego tu pobytu...
W końcu zadzwoniłam i okazało się, że wet zmienił lokal.
Ale jakoś dotarłam.
Pierwsze badanie łapki wskazuje na konieczność operacji w pełnej narkozie.
Martwi mnie to, bo Munia to już nie młódka... idzie Jej już 10 roczek.

Muszę jej podciąć ten kołnierz, bo nie sięgnie do michy!
Plan jest taki:
w najbliższą środę jadę na badanie krwi - szczęściem jutro Pani wet otrzyma do testowania jakieś super urządzenie do gruntownej analizy krwi, które daje wyniki w parę minut.
Na wtorek 17 marca przewidziany jest zabieg.

Tymczasem....
Pani wet okazała empatię dla mojej sytuacji finansowej i za badanie, 2 zastrzyki, popsikanie łapy srebrnym sprajem (ma wysuszyć ranę) oraz krople do oczu zaproponowała... 30 zł.
Dodała kołnierz, ten płatny będzie potem.
Wisienką na torcie jest to, że nie miała wydać ze stówy, więc wszystkie płatności też będą potem.
Nie mniej, mimo tak pozytywnego nastawienia Pani wet, koszty leczenia będą większe, kolejne wizyty, konsultacje, leki.
Już wiem, że nie wystarczy datek ze  SKARPETY
Dlatego też założyłam bloga na ratowanie Muni Blog dla Muni
Na tym blogu każdy może zakupić przedmioty, które wybierze oraz wystawić na sprzedaż swoje przedmioty, których już nie potrzbuje.

ZAPRASZAM!


czwartek, 5 marca 2015

Pies w potrzebie, pomocy!

Munia, to psina wzięta ze schroniska.
Wcześniej pisałam o niej TU
Oto jej cała historia.



Urzekła mnie od pierwszego wejrzenia i tak już zostało.
Wczesną historię życia ma w sumie krótką i niezbyt miłą.
Od czsu, kiedy Ją mam jest wybornie, dla niej i dla mnie.
Ma przerstrzeń, dach nad głową, dobre jedzonko i towarzysza -Bartka.



Niestety zaczęła mi ostatnio chorować :(
Chyba poważnie.
Wyraźnie cierpi, czasem kuleje.
Wylizuje bolące miejsce, to spory guz na przedniej łapie.
Nie było go wcześniej widać, bo jest bardzo kudłata.


Serce mi się kroi jak na to patrzę. Smaruję jej łapkę różnymi mazidłami, ale nic się nie polepsza. Dodatkowo paskudnie zaczęło jej ropieć lewe oko :(
A ja nie mam pieniędzy na leczenie.
Jestem bez pracy od ponad roku, choć wkładam dużo wysiłku, żeby ją znaleźć...

Zawsze twierdziłam, że jak kogoś nie stać, to nie powinien brać zwierzaków.
Nie sądziłam, że będzie to kiedyś również mnie dotyczyć.
Ale stało się.
To takie trudne, zmagać się z czymś, na co nie można mieć żadnego wpływu.

Każda forma pomocy dla Muni będzie dla mnie wsparciem.
Kontakt: na_jurze@o2.pl
Dziękuję! 

P.S.
Dzięki hojności SKARPETY otrzymałam datek na pierwszą diagnostykę schorzeń !!! 
Wizyta u weta umówiona na poniedziałek.
Trzymajcie kciuki...

środa, 4 marca 2015

Blog roku 2014

Nie startowałam w tym konkursie, bo i nie mam z czym.
Ale mam parę refleksji na temat.
W kategorii "Życie i społeczeństwo" liderem był Matka Kurka, który zdobył 1264 głosy.
I co?
Ano nic.


Wygrał blog kobitki, która sama określa się mianem "kobiety w końcowej fazie dwudziestki choć mentalnie jeszcze dziewczyny"!!!
Bez faceta, dzieci, mieszkania.
Co wie o życiu???
Pewnie niewiele. 

Smaczkiem jest to, że w przypadku zwycięstwa, nie podaje się liczby oddanych głosów...?
Kto śledził, ten wie, a reszta musi przyjąć...

Czemu nie ma odrębnej kategorii: liczba oddanych głosów i kategorii: wybór jury?

Kolejna USTAWKA?

Manipulacje medialne są zmorą dzisiejszych czasów, a internet świetnym kanałem do tego.
Trza się bać!