Poznajcie Heksora i Lulę. Heksor ma 2,5 roku a Lula ok. 9 miesięcy. Tak po prawdzie Lula to kocurek, lecz to okazało się dopiero z czasem. Została Lula i to mu/jej nie robi różnicy. Lubią się wygrzewać, jak to koty.
Jakie śliczniaste futrzaczki. Takim to dobrze. Cieplutko mają. U mnie też na kaloryferach zimą. Lula szczególnie lubi. Mam i ja Lulę, i Szarlę (czyli Lotti), i Lenę, i Lucjana. Trzymajcie się Wszyscy ciepło. Do nas zima wróciła.
Ale piękne koty! Ta ruda to prawdziwa modelka, jak pozuje na tych zdjęciach. My też mamy dwa kocury i wiem, że czasem potrafią być wymagające, ale dają tyle radości, że wszystko się im wybacza. Fajnie, że tak o nich dbasz i dzielisz się tymi zdjęciami. Widać, że mają u Ciebie naprawdę dobre życie!
Od razu zwróciłam uwagę na to, jak naturalnie wyszło Wam z tym, że Lula „została” i już nikomu to nie przeszkadza. Mam podobne wrażenie, że przy kotach takie rzeczy po prostu szybko stają się normalne. Tu czytałam też komentarze pod https://hydraulik.wroclaw.pl/ i w sumie też lubię takie zwykłe, ciepłe wpisy.
Urocze kociaki, a historia z imieniem Luli naprawdę mnie rozbawiła! Zawsze zastanawiam się przy takich zwierzakach, jak radzicie sobie z zabezpieczeniem domowych zakamarków i kabli, bo koty potrafią wszędzie wleźć. Heksor i Lula też mają zapędy do takich psot, czy po prostu grzecznie szukają ciepłych miejsc do spania?
Ale słodka dwójka! Moja kotka też wygrzewa się, gdzie się da, a jako kociak uwielbiała podgryzać kable — wtedy przydały mi się porady o bezpieczeństwie instalacji z https://elektryk-gdansk.pl/firma/. Pozdrawiam Was i kocurki :)
OdpowiedzUsuńJakie śliczniaste futrzaczki. Takim to dobrze. Cieplutko mają. U mnie też na kaloryferach zimą. Lula szczególnie lubi. Mam i ja Lulę, i Szarlę (czyli Lotti), i Lenę, i Lucjana.
Trzymajcie się Wszyscy ciepło. Do nas zima wróciła.
Pozdrawiamy serdecznie Waszą gromadkę kociambrów i resztę zwierzyny. U nas już wiosna, póki co :)
UsuńAle piękne koty! Ta ruda to prawdziwa modelka, jak pozuje na tych zdjęciach. My też mamy dwa kocury i wiem, że czasem potrafią być wymagające, ale dają tyle radości, że wszystko się im wybacza. Fajnie, że tak o nich dbasz i dzielisz się tymi zdjęciami. Widać, że mają u Ciebie naprawdę dobre życie!
OdpowiedzUsuńOd razu zwróciłam uwagę na to, jak naturalnie wyszło Wam z tym, że Lula „została” i już nikomu to nie przeszkadza. Mam podobne wrażenie, że przy kotach takie rzeczy po prostu szybko stają się normalne. Tu czytałam też komentarze pod https://hydraulik.wroclaw.pl/ i w sumie też lubię takie zwykłe, ciepłe wpisy.
OdpowiedzUsuńUrocze kociaki, a historia z imieniem Luli naprawdę mnie rozbawiła! Zawsze zastanawiam się przy takich zwierzakach, jak radzicie sobie z zabezpieczeniem domowych zakamarków i kabli, bo koty potrafią wszędzie wleźć. Heksor i Lula też mają zapędy do takich psot, czy po prostu grzecznie szukają ciepłych miejsc do spania?
OdpowiedzUsuńAle słodka dwójka! Moja kotka też wygrzewa się, gdzie się da, a jako kociak uwielbiała podgryzać kable — wtedy przydały mi się porady o bezpieczeństwie instalacji z https://elektryk-gdansk.pl/firma/. Pozdrawiam Was i kocurki :)
OdpowiedzUsuń