Jeśli czytasz, to wpisz komentarz. Dziękuję!

piątek, 17 kwietnia 2015

Chwasty, chwasty...

Wiosną najbardziej witalne są chyba chwasty, utrapienie każdego ogrodnika.
Walka z nimi to często walka z wiatrakami.
Tak jest i w tym przypadku.
Oto nasz bohater: Podagrycznik pospolity

Rośnie w Ameryce i Europie. Lubi miejsca wilgotne, zacienione ale radzi sobie również na stanowiskach słonecznych i raczej suchych - wiem z autopsji :)
Nie wymaga żadnych zabiegów pielęgnacyjnych, jak to chwasty we zwyczaju mają :)))
Dorasta do 1 m wysokości, kwitnie na biało, drobne kwiaty tworzą duże baldachy. 
To roślina wieloletnia, odporna na ścinanie, wyrywanie, wykopywanie oraz na środki chemiczne.
Aby się jej pozbyć trzeba by przesiać całą ziemię przez gęste sito, bowiem potrafi się odrodzić z najmniejszego kawałka kłącza pozostawionego w ziemi...
Macie go w ogródku?
To dobrze, ponieważ...
Ponieważ ten chwast jest jadalny!
Na dodatek bardzo zdrowy!
Roślina zawiera flawonoidy, związki kumarynowe, kwasy chlorogenowy i kawowy,witaminę C (60 mg/100g), poza tym składniki mineralne (żelazo, miedź, mangan, tytan, bor, wapń i potas).
Posiada kilkanaście razy więcej witamin od sałaty, dwa razy więcej od jarmużu czy cytryny.
Ma działanie regenerujące organizm, odtruwające, moczopędne, przeciwreumatyczne, zwłaszcza przeciw podagrze – stąd pewnie nazwa :)

Młode listki mają delkiatnie marchewkowy aromat i nadają się na surówki (np. zamiast sałaty), dodatek do zup, twarożków, sosów jogurtowych lub jako dekoracja potraw.
Można go też przyrządzić na gorąco, jak szpinak (lubi towarzystwo czosnku).

Ot niespodzianka :)))
**********************
A jak już o chwastach mówimy, to jeszcze jedna roślinka.
W necie jest na jej temat sporo, więc nie będę powielać :)
Roślinkę tą traktowałam jako chwast, choć niezbyt ekspansywny i miły dla oka.
Więc sobie była.
I co się okazało? To zioło, kurdybanek! 
O tej porze wygląda tak:


A kwitnie tak:
źródło: http://www.typylasow.edu.pl
Herbatka z kurdybanka ma moc właściwości leczniczych: wzmacnia odporność, oczyszcza organizm, reguluje przemianę materii i wiele, wiele innych....

12 komentarzy:

  1. Nie mam podagrycznika, ale kurdybanek - a juści! Dużo kurdybanka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A herbatkę z niego robisz?

      Usuń
    2. Nie robię, a dobre to?

      Usuń
    3. Jeszcze nie robiłam, czekam aż zakwitnie :)

      Usuń
  2. Bardzo dobrze znam obie rośliny, z podagrycznikiem walczą moi rodzice a kurdybanku nie ruszają bo jest ładny i nie przeszkadza im. Bardzo kurdybanek lubię, ładnie można go fotografować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obie były u mnie cały czas, a ja nie wiedziałam...:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pierwszy , przywleczony z kwiatkami ze wsi, nazywany u mnie świńskie zile, jest tępiony, bo to cholerstwo ma kłącza, jak perz. U znanego WieśnikaM, zaanektował wielkie połacie i jest trudny do wytępienia. Podagrycznik- powinien leczyć podagrę, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie mam jeszcze:) Ładny na dziko, w ogrodzie strapienie, bo ekspansywny bardzo.

      Usuń
    2. Ja też :)))
      A chwast jest nie do opanowania :( trza z tym żyć.

      Usuń
  5. O, widzisz, nie wiedziałam, że ten potworniak podagrycznik jest do zjedzenia. Mama wiele lat walczyła z nim w ogrodzie. I w końcy na całych obrzeżach rósł. ... A próbowaaś go już ?
    Kurdybanek jest śliczny ! Bluszczyk kurdybanek się nazywa. I są różne jego odmiany. Kiedyś przy parkingu rósł, to go wydziabałam, i wsadziłam u siebie do skrzynek balkonowych. Bardzo pięknie się komponował z innym kwiateczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie urwałam i zjadłam na surowo, ale zamierzam zrobić sos jogurtowy i tak jak szpinak. W Rosji ponoć kiszą go jak kapustę!

      Usuń